Jako fan Kogutów wybierający się jutro z samego rana autem na mecz do Bremy wierzę,że Spurs są wstanie na niemieckim terenie wywieźć komplet punktów.Wielu kibiców uzna mnie za szaleńca bo ostatnie dwa mecze Tottenhamu w lidze może nie były zbyt udane dla podopiecznych Redknappa,jednak wierzę w to,iż wsparcie niemalże 3 tysięczną armią kibiców Kogutów nie tylko z samego Londynu (wiem że do Bremy poza mną wybierają się też kibice Spurs z Belgii,Danii i Słowenii) uda się mimo osłabień spowodowanych kontuzjami Dawsona,Gomesa i Defoe wrócić do domu z punktami.Trzeba przyznać,że ekipa Werderu dopiero powoli się rozkręca w Bundeslidze i jest spora szansa ich niezbyt dobry start wykorzystać.Mam wielką nadzieję,że na obiekcie Werderu będę świadkiem naprawdę dobrego widowiska.Czego sobie i Wam forumowicze życzę:)
Współczuję Nietoperzom,że trafili na ekipę tureckiego Bursasporu.Sporo ostatnio w necie o tym zespole się naczytałem.To solidna ekipa budowana z głową.Widać po ich poczynaniach w poprzednim sezonie jak i na początku tego,że ów team nie boi się rywalizacji z silnymi tuzami piłki.Znając profesjonalizm trenera Los Ches mam pewność że gracze mojej ukochanej Valencji nie zlekceważą rywala.Mehmet Topal który przybył na Mestalla z Turcji jako były gracz Galaty przestrzegał przed lekceważeniem ekipy Bursasporu.Wie jaką siłę reprezentuje team z tego malowniczego tureckiego miasta.Kibice tego klubu są totalnymi furiatami.Boją się ich nawet kibice Galaty czy też Fenerbahce.Także atmosfera na obiekcie Bursasporu będzie...bardzo gorąca.Mam jednak przeczucie,że nietoperze nie przestraszą się tych kibiców i przy odrobinie szczęścia wrócą do domu z korzystnym dla siebie i kibiców wynikiem.Przyznam z ręką na sercu,że po tym co widzę jak grają obecnie gracze Los Ches mam pełne prawo mysleć,że ekipa Emery'ego nie stoi w Turcji na straconej pozycji.
Jako fan Rossonerich czuje wielki niesmak i żal do działaczy tego klubu.Od kiedy ów bezdennie głupi działacze Milanu wzięli do temu dwóch badziewiarzy - Ibrahimovicia i Robinho to poczułem się tak jakbym dostał w twarz.Rossoneri stracili duszę kiedy ci dwaj neandertalczycy trafili do klubu,który kiedyś myślał kupując piłkarzy.Tak naprawdę ów team pokaże na co go stać we środę (mecz o 20:45 na otwartym Polsacie) przeciwko Auxerre na San Siro.W lidze w debiucie Ibrahimovicia i Robinho w sobotę na terenie beniaminka z Ceseny obaj piłkarze jak i spora część zespołu zagrała tak że nóż się w kieszeni otwierał.Nie wierzę w to,że nagle ta dwójka "pigmejów" zaskoczy bo ich widok i gra dla takiego klubu to profanacja.Wstyd,że po raz kolejny działacze Rossonerich pokazali brak totalnego zdrowego myślenia biorąc tych piłkarzy do składu.Z jednej strony to dobrze,że Irek Jeleń będzie się mógł już pojutrze sprawdzić na San Siro na tle Milanu.Mam przeczucie,że strzeli gola.Jelonek lubi grę przeciwko rywalom z najwyższej półki.Taka rywalizacja tylko Go bardziej nakręca.Także oglądajmy Irka i jego Auxerre w meczu z Milanem,bo sporo się może dziać.Ekipa z Francji wcale nie stoi na straconej pozycji.



