Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Liga Mistrzów (zbiorczy)

Post autor: kaczy » 14 wrz 2010, 19:24

Mentor pisze:Masz starszego czy młodszego brata kaczy :>

Pewnie starszego co by mogło sugerować, że zostałeś kibicem Realu w ramach równowagi :P
Starszy o 2 lata. Szczerze powiedziawszy podczas naszych ongiś dyskusji na forum, nie raz zastanawiałem się czy (jeszcze wtedy) Niggaz to na pewno nie on.
Kiedy puszczano LM w Polsacie w 2000 roku (dobre czasy :D ) podjarał się bordowymi po jakims meczu z Milanem albo Leeds i powiedział że im kibicuje. Nie mogłem trzymać jego strony, więc chciałem być na przekór, to powiedział mi żebym kibicował Realowi. I tak się zaczęło zainteresowanie futbolem u nas w chacie. Oglądanie eurosportu zdf i innych kanałów, liga mistrzów we wtorki i środy w polsacie i tv4, nałogowe studiowanie stronki 238 w telegazecie na TVP1, dyskusje o piłce z wujkami i innymi, wykupowanie wszystkich możliwych pisemek z kiosku ruchu: pilkanozna, pilkanozna plus, mega sport, bravo sport :lol: i kilka innych tytułów w tamtych czasach się nawinęło.
Kilka razy się z nim biłem z byle powodu, a kłótnia rozpoczęła się oczywiście od napinek na Barce albo Real.
Pamiętam również jak z całą rodzinką oglądaliśmy Barce z Juventusem, i założył się z tatą że padnie bramka, czy coś takiego, i wygrał 5 pln. Kiedy Zalayeta strzelił gola w dogrywce i ojciec *(trochę wcięty) śmiał się i docinał, ten wyrzucił te pieniądze przez okno i zapłakany doobejrzał te 3 minuty dogrywki. Potem mama kazała starszemu go przepraszać bo nie mógł się uspokoić :rotfl: . Oficjalnie ryczał z powodu tej sprzeczki, jednak dobrze wiem że opłakiwał wypad z Ligi Mistrzów :twisted:
A żebyście widzieli jak wygląda nasz wspólny pokój :) Caluteńki w plakatach. Po jednej stronie sam Real Madryt a po drugiej Blaugrana ... taka święta wojna od 10 lat się toczy.
Dzisiaj jest już dyplomatyczniej, ale czasem zdarzą się odskocznie od normy. Najgorsze jest 'celebrowanie' straconej bramki, prowokującym 'YEEAA!' albo uniesieniem rąk do góry.
Niedawno oglądałem z nim mecz z Malagą na Camp Nou. standardowo ja na wyru, on na fotelu, i gdy Malaga trafiła po 80 minucie bramkę na 1-1, zacząłem krzyczeć, skakać i wogole ... niestety chwile potem stało się to co się stało, szybka odpowiedź na 2-1 , i on prowokuje swoją radością. Ten nadmuchany balon w końcu pękł i się pobluzgaliśmy. Na szczęście zazwyczaj wszystko wraca do normy, i na następny dzień gadamy jak by nic się nie wydarzyło.
Oglądając mecz z tym gościem to nie jest to samo. Gdy gramy z jakimś Depor. albo innymi, jak strzelają nam bramkę jestem spokojny i wiem że pewnie odrobią, jednak gdy mój brat ogląda to ze mną już się zaczynam wkurwiać i jakoś odczuwam więcej stresów ... ale przynajmniej radość po zwycięskich bramkach jest nieziemska :mrgreen: . Żebyście go widzieli po golu Hiuguaina na 3-2 z Getafe .... wyglądał prawie tak jak ja po golu Iniesty na Stamford Bridge 8)

Rozpisałem się trochę, ale myślę że chociaż Mentor to przeczyta ;)

Hala Madrid !

Wróć do „Puchary Europejskie”