Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 15 wrz 2010, 1:25

bartbuks pisze:Teraz to Ty przesadzasz. Może Cię zaskoczę, ale wg mnie Villa jak nikt inny pasuje do Barcelony. Jak mówiło się o Chelsea, Man U, czy Realu, to modliłem się żeby poszedł na Camp Nou. Dlaczego? Bo tam jest drużyna, w której będzie mógł grać, strzelać i zdobywać trofea.
No właśnie. Abstrahując już od potencjalnych trofeów to David do Barcelony pasuje ze względu na styl gry, profil czy jak to sobie kto nazwie. Mieliśmy eksperyment ze Zlatanem (wybór tego a nie innego zawodnika to bardzo złożona kwestia do której wracać nie chcę) a teraz wracamy do najprostszych rozwiązań bo podstawienie Villi do wzoru w miejsce Eto'o jest łatwe nieprawdaż? Wynik powinien się zgadzać :P Wspólne występy w reprezentacji robią swoje i zakup Davida w teorii był obarczony relatywnie niskim ryzykiem w kontekście zgrania z zespołem.

Wiem jak grał Villa u Was i naprawdę nie trudno jest dostrzec różnice pomiędzy grą Valencii (przynajmniej tą w ubiegłych latach a nie dzisiejszą :wink: ) a Barcelony. Tak czy inaczej uważam, że w Barcelonie można wyciągnąć z niego wszystko co najlepsze. Nie będzie w klubie gwiazdą tego samego formatu co w Valencii, ale wydaje mi się, że poświęcił ten status, aby walczyć o najwyższe laury z klubem.

Jeśli chodzi o jego miejsce na murawie to inaczej będzie to wyglądało kiedy rywale spróbują pograć coś więcej niż Grecy wczoraj. Myślę, że do oglądania niedzielnej potyczki z Atletico nie muszę nikogo zachęcać :wink: W takim meczu David powinien się częściej pokazywać jako bardziej klasyczny snajper bo Materace na pewno będą atakować bardziej śmiało a więc i okazje do szybkich kontrataków w wykonaniu Barcelony powinny się nadarzyć. W takich sytuacjach David pewnie nie będzie przyklejony do boku tylko raczej czaił się na prostopadłą piłkę. W meczu z Grekami nie miał ku temu za bardzo okazji.


Zmierzam do tego, że sposób gry El Guaje ulegnie zmianie nie tyle ze względu na inną rolę jaką przewiduje dla niego trener, ale ze względu na zespół wobec którego rywale zachowują się inaczej niż wobec Los Ches. Sorry, ale ciężko jest zagrać kontrę kiedy przeciwnik poza własną połowę wychodzi jednym czy dwoma piłkarzami :wink:

Wróć do „Hiszpania”