Ja powien tak, personalnie Juventus nie wyglada najgorzej, moze gdyby nie pozbywali sie Diego to byloby nawet bardzo dobrze. Problemem wg mnie jest przyjęcie założenia, ze nie ryzykujemy wydawania wielkich pieniedzy i raczej wypozyczamy graczy, choc tak naprawde Juventus wiele wydał na jedynie solidnego Martineza, młodziana Bonucciego czy Krasicia. To jakies zaprzeczenie pomysłu na budowanie druzyny na lata. Quagliarella, Pepe, Aquilani, Motta, Traore, Rinaudo - jaka oni maja gwarancje ciagłości swoich kontraktow? Po co oni maja sie identyfikowac z wynikami jak za rok jesli sie nie sprawdza moze ich w ogole nie byc? Rozumiem finansowy aspekt tej sprawy, ale ci zawodnicy, gdy bedzie zle pierwsi beda odpuszczac gdyz na reke bedzie im ucieczka z klubu. Szczegolnie te cztery pierwsze nazwiska maja odgrywac wazna role w pomysle Delneriego. Albo sie im ufa, ze maja pociagnac zespol albo nie i potem ponosi sie odpowiedzialność za zły transfer. Wypożyczenia to proba odsuniecia odpowiedzilaności od ewentualnych wpadek, czy moze bardziej obawa ze juz w pierwszym oknie kupimy wiele szrotu, dopiero w dalszej kolejnosci motywowane jest to mniejszymi kosztami. Juventusie Turyn i Sabo nie idzcie ta droga. Prawde powiedziawszy od takich "półśrodków" wole juz brak działania i absolutna pewność, ze nie bierzemy szrotu.
Poza tym nawet jesli Delneri bedzie mial problemy to moim zdaniem dopoki nie bedzie zagrozenia spadkiem musi dostac wsparcie i pracowac tyle ile obowiazuje go kontrakt. Juventus teraz to takie bagno, która trzeba osuszyc i chyba kazdy widzi, ze na to potrzeba czasu. Nawet Jezus chodzacy po wodzie nie zbuduje drużyny w kilka miesiecy.



