Tak to wyglądało. A po meczu nawet sędzia techniczny skrytykował głównego arbitra za tę decyzję, więc coś w tym musi być.w 38. minucie Adrian Pajączkowski został ukarany drugą żółtą kartką. W dość dziwnej sytuacji, gdyż zmienił przy wykonywaniu stałego fragmentu gry Adriana Marka i postanowił szybko rozegrać piłkę. Sędzia zatrzymał grę i wyciągnął „żółtko”, decyzję uzasadnił mówiąc, że sygnalizował, że „gramy na gwizdek”. Szkoda tylko, że przekazał tą informację tylko Markowi. - Nie miałem pojęcia, że gramy na gwizdek, bardzo dziwna decyzja arbitra, która miała wpływ na losy spotkania - denerwował się po meczu popularny „Pajączek”.


