Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 19 wrz 2010, 16:57

To co wyprawiamy w obronie to jest jakaś komedia. To co robimy prowadząc to jest jakiś żart. Nie te słowa są nawet zbyt małe, żeby to oddać. Niebywałe po prostu. Dzisiaj skończyło się happy endem, wcześniej straciliśmy punkty. Trzeba z tym skończyć, mam nadzieję, że powrót Rio coś zmieni.

Berbatov geniusz po prostu. Czułem, że coś dzisiaj sieknie już wczoraj o tym mówiłem brzychowi :wink: . Ale to co zrobił przeszło moje najśmielsze oczekiwania Drugi gol to kosmos. Coś wspaniałego. Nigdy nie wątpiłem w jego umiejetności i potencjał, ale pod koniec poprzedniego sezonu sądziłem już że nie jest w stanie po prostu udźwignąć psychiczne gry w tak wielkim klubie. W tym sezonie w każdym meczu pokazuje mi, że się myliłem. Ale niektóre komentarze są przesadą. Już to mówiłem jak ktoś był zadowolony z tego co pokazywał wcześniej to mu po prostu uwłacza. To co teraz robi to jest jego poziom to jest to do czego jest predysponowany, jakie ma umiejętności. Od wielkich piłkarzy wymaga się wielkiej gry to jest jasne. Z tego co prezentował wcześniej to można byłobyć zadowolonym jakby to grał Park, ale nie Berbatov. Ale rzecz jasna gwizdy na niego i słowa wypierdalać były przesadą i nigdy czegoś takiego nie pochwalałem i nie mówiłem.

Meirles dzisiaj Scholes nie odstępował na krok- zapewne takie dostał zadanie myślę, że nawet jak Scholes pójdzie do kibla to on miał za nim tam śmignąć :wink: Trzeba przyznać, że Paul dzisiaj nie zagrał wielkich zawodów.

Wróć do „Anglia”