Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: bartbuks » 19 wrz 2010, 20:51

kaczy pisze:Odpadły tylko 3 osoby, najgorsze jest to, że w tej 'trójcy' był mój brat i ojciec ... trzeci był jakiś wujek
U nas było ciężko odpaść :P Kobiety nas pilnowały :P

Ja, szwagier i dwaj kumple, wraz z dziewczynami usiedliśmy przy 12 osobowym stoliku, w samym rogu. Ponieważ oprócz młodego i młodej nie znaliśmy nikogo, to ludzie bali się dosiąść do ośmiorga dwudziestokilkulatków. My kultura, bez chamstwa, powiedziałbym, że wzór cnót :P No ale wódki nam było mało :P do pierwszej kolejki zaaranżowanej przez zespół, u nas pękło już 1,5 litra. Potem poszliśmy na parkiet, a jak wiecie taniec + wesele = dużo wypitej wódki :P . Podczas wywózki młodej oczywiście łyżka wazowa wódki i do domu :P Szwagier mój tak się zaangażował w podtrzymywanie tradycji, że wypił 3 łyżki wazowe i do samego domu nie zamykał się, a potem powiedział, że z żoną to on nie będzie spał, bo mu pierd... nad głową, więc z ukochanym szwagrem się położy. Tylko ciężko mu było moją dziewczynę przekonać, żeby poszła sobie spać gdzie indziej...

Pamiętajcie, podobno każde wesele musi zakończyć się zgonem, zadymą i ostrym rzyganiem :P

Wróć do „Hyde Park”