Jezeli mialbym wymienic jeden aspekt gry, ktory jest obecnie nasza najsilniejsza strona, to bylyby to wlasnie stale fragmenty gry.
Nie zgadzam sie tez zupelnie z mackiem jakoby Del Piero sepil podobnie jak Quagliarella. ja odnioslem wrecz przeciwne wrazenie. We wczorajszym meczu szukal partnerow. Jezeli ktorys byl na lepszej pozycji zawsze dogrywal mu pilke. Nie pamietam chocby jednej sytuacji, w ktorej nie podal lepiej ustawionemu koledze. Fabio oczywiscie kilkukrotnie nas uraczyl samolubnymi zagraniami, marnujac tym samym szanse na grozna akcje zespolu. Wiele z tych groznych akcji Krasicia czy Pepe wynikaly wlasnie z wczesniejszego, swietnego uruchomienia ich na skrzydle przez nikogo innego jak Alexa.
Ten egoizm Fabio moze byc problemem w meczach z silniejszymi rywalami, kiedy tych okazji na zdobycie bramki bedzie duzo mniej, anizeli w ostatnim spotkaniu.
O dziwo calkiem fajnie zagral dzisiaj Grygera na lewej obronie. Pokazal nawet jedna sztuczke przy lini bocznej .
Niemniej jednak z De Ceglie i Grygera jako alternatywa na lewej stronie bloku defensywy daleko nie zajedziemy. Grygera miewa przeblyski znakomitej gry, dzieje sie to jednak tak rzadko, ze nie nalezy pokladac w nim wiekszych nadziei.
Na razie potwierdza sie zaleznosc, ze jak pierwsi zdobywamy bramke, to wygrywamy. Kiedy z kolei tracilismy pierwsi, jeszcze nie udalo nam sie odniesc zwyciestwa.
Ja mimo dzisiejszego, znakomitego rezultatu, nadal podchodze sceptycznie do Del Neriego. Ulozylem sobie w glowie sposob budowy druzyny przez Marotte, majac nadzieje, ze pokrywa sie ona z ta rzeczywista, dlatego w mysl za tym dobrze oceniam to okienko w naszym wykonaniu, bo uwazam, ze Marotta dobrze to rozplanowal. Zbudowal trzon zespolu i sciagnal uzupelnienie skladu. Teraz tylko 1-2 gwiazdy i boki obrony (to akurat uwazam ze spierdoczyl zostawiajac nas w tym sezonie z takimi przecietniakami) i gra gitara.
Mam tez nadzieje, ze ta promocyjna cena za Diego to jakas transakcja wiazana i dzentelmenska umowa z Wolfsburgiem, ze za rok zawita u nas Dzeko.
Del Neri nie przekonuje mnie do siebie, nie tyle samymi wynikami, ale moj niepokoj wzbudzilo glownie spotkanie z Sampdoria. Nie potrafie zrozumiem jak moglismy stracic 3 bramki, majac na uwadze fakt, ze nasz treneiro powinien miec tak rozpracowana swoja byla druzyne, grajaca dodatkowo bez swojego najlepszego strzelca, ze to powinno byc latwe, przyjmene zwyciestwo. Tego akurat moglem od niego wymagac, wszak gralismy z zespolem, ktory poniekad zbudowal i stworzyl, i w duzej mierze to dzieki niemu Sampa rozegrala tak znakomity zeszly sezon. Jego zdolnosci taktyczne budza wiec u mnie duze watpliwosci.
Zobaczymy jak to bedzie wygladac po rundzie jesiennej, o ktore miejsce bedziemy bic sie w lidze. Lewa obrona to priorytet, pozniej bedzie mozna myslec o gwiazdach. Wszak taki plan musi miec Marotta.
W czwartek trzeba udowodnic, ze wczorajszy mecz nie byl wybrykiem jak zeszloroczna miazga Sampdorii na Stadio Olimpico i zlac Palermo, ktore upokorzylo nas w zeszlym sezonie w obu spotkaniach. Gramy u siebie, nastroje w zespole wydaja sie byc znakomite, nasz kat Micolli dopiero co wraca po dlugiej kontuzji, takze mamy wszelkie argumenty na odniesienie zwyciestwa.
FORZA JUVE!!!



