Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 20 wrz 2010, 2:26

Miałem na myśli początkowy okres (ogrywanie się) Javiera w Barcelonie, ale nie wyraziłem się precyzyjnie więc nie miałeś szans tego wyczuć :P

Mascherano musi wpierw 'przegryźć się' (o tak to będzie dobre określenie :lol: ) z ligą i sędziowaniem, aby nie groziła mu kartka przy każdym kontaktowym zagraniu w defensywie.

Jeśli chodzi o 'ofensywną' grę rywali to dobrze wiesz jak to wygląda. Podstawową formą ofensywy przeciwko Barcelonie są szybkie kontry wyprowadzane zazwyczaj małą ilością piłkarzy przy pomocy jednego czy dwóch zagrań (oraz oczywiście stałe fragmenty, ale tego nie liczę). Bardziej nam trzeba tutaj dobrego ustawiania się, aby dopaść piłkę szybciej niż przeciwnik niż kasowania rywali w ścisłym tego słowa znaczeniu. Tutaj będzie się musiał pewnie trochę przyuczyć Argentyńczyk bo systemu nie pozna ot tak. Przyda się natomiast od zaraz w pressingu kiedy rywal wyprowadza piłkę od bramki a zespół jest ustawiony. Bez piłki chorujemy więc im szybciej ją odbieramy tym lepiej.

Na dłuższą metę nie wyobrażam sobie, aby Javier miał wyprzeć ze składu Busquetsa. Na to chyba nikt nie liczy i sam Argentyńczyk zresztą wypowiadał się w podobnym tonie. Kilka razy mogą zagrać obok siebie, ale generalnie Javier jawi mi się jako zmiennik Sergio oraz człowiek do zadań specjalnych. Typowy rzemieślnik, ale najwyższej próby. Przyda się, ale kluczowym elementem zespołu IMO nie będzie.

Tak czy inaczej to wszystko jest trochę jak wróżenie z fusów póki co. Trzeba zaczekać jak się sytuacja rozwinie bo sezon dopiero wystartował. Zobaczymy w jakim miejscu El Jefetico znajdować się będzie pod koniec listopada chociażby. Jestem w stanie wyobrazić go sobie w pierwszym składzie na Gran Derby.

Wróć do „Hiszpania”