
Kiedyś na koloni podczas wolnego czasu graliśmy w nogę na jakiejś polance w Krynicy. Ktoś tam strzelił bramkę z główki ewidentnie zawieszając się na mnie. Gdy wychowawca powiedział że nie ma faulu, okrutnie zbulwersowany w następnej akcji wjebałem się z kosą pierwszemu lepszemu przy piłce ...Babel pisze:Kiedys o malo nie zlamalem nogi koledze, do dzis nie wiem czemu tak ostro wszedlem i do dzis nie wiem jakim cudem koledze nic sie nie stalo.



