Może studentka miała argumenty. No wiesz, jak też słyszałem o takich akcjach, bo ktoś miał dobry temat, to trzeba wycisnąć max, ale 130 str to już przesada. Dziś nawet magisterek takich nie chcą. Moja promotorka mówiła mi, że jej doktorat miał 130 stron, na UW, więc chyba standardem jest obniżanie progu. Mi kumpel ostatnio próbował wcisnąć, że napisał inżynierkę w 3 dni, a zajęło mu to prawie 150 stron. Taa, a potem obudziła go mama, bo pies prawie zlizał mu naskórek z jąder...Rezus pisze:U mnie mówili, że licencjat to 40-50 str., ja miałem 53 w swojej, ale rozjebała mnie ostatnio panienka ode mnie z roku, powiedziała, że jej licencjacka miała... 130 stron.Nie wiem jakim cudem promotor się na to zgodził, pewnie jakiś kretyn.



