Pojęcia nie mam. Nie było możliwości obejrzenia tego spotkania.
Jones nie potrafi bronić karnych, N'Gog i Eccleston nie potrafią strzelać. Obrona złożona z dwóch zawodników pierwszego zespołu i dwóch aspirujących o grę w pierwszym zespole dała sobie strzelić dwie bramki amatorom z czwartej ligi. Atak też strasznie zawiódł, a przecież N'Gog, Jovanović, Babel czy Pacheco to nie są gracze rezerw, tylko zawodnicy pierwszego zespołu. Do tego wszystkiego dochodzi fakt, że Liverpool grał na Anfield... Naprawdę ciężko o większą kompromitację.
Na plus jedynie świetnie podanie Aggera do Jovanovicia przy bramce na 1:0.



