Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4471
Rejestracja: 05 wrz 2007, 17:11
Reputacja: 622
Lokalizacja: Gawliki Wielkie / Olsztyn
Kontakt:

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: 10 » 25 wrz 2010, 12:26

Salas11 pisze:
(L)oczkerson pisze:Miccoli to stare dzieje. Odszedł bo do klubu przychodził Zlatan, a przecież byli jeszcze Del Piero i Trezeguet. Kiedyś JUVE miał w ataku taki potencjał, że mógł sobie pozwolić na sprzedaż Miccoliego.
Śmiem twierdzić że popełniliście duży błąd skreślając Miccoliego. Ma niesamowitą technikę użytkową, prawdę mówiąc jeszcze za czasów jego gry w Benfice, niektóre jego rajdy do złudzenia przypominały... samego boskiego Maradonę. Nie ma wątpliwości że teraz bardzo by Wam się przydał.
Wtedy to nie był błąd, po prostu mieliśmy, tak jak wspomniał Loczek, za ciasno z przodu. Nie można nikogo trzymać na siłę. A teraz? Jest Quagliarella, który powinien się rozchodzić, jest stary Alex - pozycja cofniętego napastnika to nie jest problem.
Boromir pisze:W obecnej sytuacji Miccoli jest zbawieniem, w sytuacji sprzed afery Miccoli był zbędnym balastem. Już bardziej szkoda mi było Maresci.
Zbawieniem? To dobry piłkarz, ale nazywanie 31-latka potencjalnym zbawieniem Juve to spore nadużycie. Mareski Ci szkoda? To nie był zły piłkarz, bo coś tam potrafił odebrać w defensywie, a zarazem umiał przytrzymać piłkę i ją rozrzucić, ale czy był naprawdę aż taki dobry? Jak dla mnie akcją jego życia było pokazanie byczych rogów Toro.

Wróć do „Włochy”