Dawno już nie widziałem takiego pokazu bezradności i beznadziejnej gry w wykonaniu Arsenalu. Co jak co, ale wizja, w której przegrywamy 0:3 z West Brom na własnym stadionie do dzisiaj wydawała mi się naprawdę absurdalna. Teraz wiem, że tak naprawdę wszystkie można się po tych chłopakach spodziewać.
Obrona zagrała taka żenująco, że jakbyśmy na Emirates przyjechała dzisiaj Chelsea czy Barcelona to pewnie dwucyfrówka by w powietrzu wisiała. Co jeden to lepszy po prostu. Byk za bykiem, tak jakby pierwszy raz się na boisku spotkali
To czy przegraliśmy 2:3 czy 0:3 naprawdę nie ma dla mnie znaczenia. Kompromitacja i tak stał się faktem po trzeciej bramce dla West Brom. Straciliśmy ważne trzy punkty i to w momencie, gdy mogliśmy złapać bezpośredni kontakt z Chelsea. Pięknie
Arsenal - West Brom (+1) 1 (1,65)



