Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Marcinhp
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2315
Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:40
Reputacja: 182
Lokalizacja: Warszawa

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: Marcinhp » 27 wrz 2010, 19:45

Zupełnie nijaki ten mecz, totalnie dziwny i przyznam szczerze, że był moment gdy oczko mi puściło :lol: Wnioski jednak wyciągnąłem, nie są one zbyt odkrywcze, ale jednak... Odnoszę wrażenie, że słaba postawa środkowego bloku obronnego to tylko kwestia zgrania. Indywidualnie Bonnuci i Chiellini są bardzo dobrzy, zawodzi komunikacja. Boków z kolei nie można wytłumaczyć, przerażające jest to, że najlepszy z nich to drewniany Grygera. Paradoks jest taki, że Zdenas lepiej sobie poczyna grając po przeciwnej stronie niż jego naturalna pozycja :wink:
Osobiście nie widzę różnicy pomiędzy między grą Aquilaniego a Marchisio, z wyjątkiem sporego zaangażowania, którego Alberto nie można odmówić. Zresztą odnoszę wrażenie, że Marchisio zbyt mocno porósł w piórka i doszedł do wniosku, że miejsca ma za free. Aquilani pasuje do naszej taktyki i będzie z niego pożytek. Tak, widzę go w starciu z Interem. Krasic ? Ok, ale zauważcie, że praktycznie nie rozegrał żadnych akcji oskrzydlających, podobnie Pepe. Zmieniliśmy schemat gry ? W tym meczu totalnie zdominowaliśmy środek pola, ale raczej wynika to z indolencji graczy Cagliari. Iaquinta w ataku to nieporozumienie, dwie wieże w ataku są mocno ograniczone i spychają Amauriego wzdłuż linii bocznej czy przed pole karne. Ent ma być tym zastawiającym i podającym, Iaquina strzelającym. Nie wyszło nic z tego, bo to Brazylijczyk stwarzał większe zagrożenie, schemat gry tej dwójki jest prosty i czytelny. Quaglia dodałby więcej świeżości i improwizacji naszej grze... Szkoda, bo na City spodziewam się podobnego zestawienie ataku.

Wróć do „Włochy”