Gościu jest zdrowo pojebany. Od początku sezonu mówi się o nim tylko w kontekście jakichś brutalnych wejść w rywali. Pamiętam jak polował na Bartona kiedy grali z Newcastle. Miał chyba z 5-6 okazji żeby go połamać. Na szczęście Joey to twardy facetfieldy pisze:Karl Henry



