O bramce jaka Lech stracił nie wiem czy można mówić, że była kontrowersyjna, dla mnie i nie było to zamierzone podanie do bramkarza, a przede wszystkim Bosacki był faulowany przy próbie odegrania ją głową. Jak to Lech ma w zwyczaju traci bramkę w dziwnych okolicznościach. Dzisiaj mają 4 spotkania straty do lidera i lepiej dla władz Kolejorza, żeby przyszła taka nawałnica, że spotkania zostaną przełożone na wiosnę i zdążą tym razem zrobić wzmocnienia, bo to śmiesznie wcale nie wgląda dla kibiców.



