Przeczucie mnie nie myliło. Żenada to za słabe określenie. W moim odczuciu kompromitacja nie mniejsza niż w przypadku porażki z Herkulesem.
Mecz nie był słaby. Sytuacji było tyle, że przy słabej skuteczności powinniśmy spokojnie wygrać. Skuteczności jednak nie było żadnej. Tyle.


