Czytając przed meczem post Mentora pukałem się po głowie. Przegraliśmy z Herculesem OK, męczyliśmy się ze Sportingiem Gijon OK, no ale pora kogoś rozbić, a tu taka kompromitacja. Kompromitacja, bo tuż przed golem dla gości posiadanie piłki było 90-10 i 11-0 w strzałach. I zamiast rozstrzygnąć mecz mieliśmy 1-1 a potem próba ratowania meczu wprowadzaniem Nolito, Thiago i Jeffrena. W takich meczach wychodzi posiadanie krótkiej ławki, bo jeśli brakuje kilku zawodników i grają zmiennicy i nie idzie, to nie ma kim straszyć. Bojan kolejny mecz padaczył, Pedro zatracił gdzieś skuteczność, liczyłem na jakiś zryw Messiego ale nie doczekałem się. W sezonie będziemy grali z wieloma murarzami, z wieloma potrafiącymi świetnie kontrować i wykorzystywać to co stworzą.
4 punkty w 3 meczach na Camp Nou i ujemny stosunek bramek, tego dawno nie było



