Krótka ławka oczywiście nie pomaga, ale dzisiaj nie to było decydujące. Zagraliśmy więcej niż trzeba było, aby sięgnąć po zwycięstwo a jednak po nie nie sięgnęliśmy. Niewytłumaczalne, nieakceptowalne i niewybaczalne.
Jest źle. Sam do niedawna byłem optymistą bo skuteczność to taki element co pojawia się i znika, ale skala tego zjawiska w końcu i mnie przytłoczyła. Na pewno zaczniemy grać lepiej, ale to przecież nie gwarantuje w żadnym razie lepszej skuteczności.
Jeśli chodzi o pozytywy to przede wszystkim jeden - Mascherano


