Mój pierwszy turniej jaki oglądałem w TV. Biegaliśmy po podwórku i codziennie imitowaliśmy. Jeden był Figo drugi Zidane trzeci Hiagim
Dopiero odkrywałem tajniki w piłce, poznawałem przepisy o spalonym, rozpoznawałem piłkarzy. Każdy kolejny mecz dawał mi coś zupełnie nowego.
Śmiałem się jak Albertini się popłakał po przegranym finale
Byłem mega zdziwiony kiedy Milošević nie cieszył się ze zdobytego gola. (a było to spotkanie z Holendrami
Czerwona kartka dla Nuno Gomesa w półfinale, on prawie pobił sędziego
Deschamps w każdym meczu całował łysą banie Bartheza
Remontada Portugalii w mecz z Anglią z 2-0 na 3-2
Ambicja Rumunów
To było coś



