Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 19 paź 2010, 17:27

Na ten transfer wpłynęło wiele czynników, ale nie chyba nie chcesz zaprzeczyć, że pozwolenie na odejście Portugalczyka było jednoznaczne ze stwierdzeniem przez Szkota, że jest w stanie zastąpić ten ubytek?
A co miał zrobić trzymać go na siłę? Ronaldo chciał odejśc już rok wcześniej i tak go Fergie przekonał do pozostania jeszcze jeden sezon. Nic nie dało się zrobić chciał odejść za wszelką cenę i to wszystko, miał go trzymać, aż ten zacznie strajkować? Dopiero byłby cyrk.
Kuźwa, a co ma powiedzieć? Mam napastnika, który potrafi grać, o którego zaraz będzie biło się pół Europy, ale mam go w dupie, bo posuwał prostytutki i nie może się teraz odnaleźć? Nikt nie pali za sobą mostów, bo tu chodzi o grubą kasę. Daje Wayne`owi wolną rękę, choć wielu na jego miejscu błagałoby Roo o pozostanie w klubie.
Jak to co miał powiedzieć? A jak było ze Stamem jeden z najlepszych obrońców na świecie u szczytu kariery dostał kopniaka w dupę, za to że ujawnił pewne prywatne sprawy i tajemnice szatni i zresztą on jakoś specjalnie nie palił się do transferu. Tutaj nie ma takiego przypadku, Ferguson nie mówi, że kończy się czas Roo bo posuwał prostytutki, mówi, że nie wie dlaczego chce odejść, że jest rozczarowany, zszokowany i że jakby zmienił zdanie to drzwi są otwarte. To jest całkiem kompletnie inna sytuacja. :roll: Jeśli tego nie dostrzegasz to cóż zrobić.

Wróć do „Anglia”