Nie oczekujcie, że piłkarze będą tak samo lojalni jak kibice. My-fani-nie kierujemy się względami ekonomicznymi, sportowymi czy Bóg wie jakimi... Jedynym błędem Rooney'a były otwarte deklaracje o wielkim przywiązaniu do klubu, biedny Wayne nie pomyślał, że takowe jak szybko przyszło tak szybko pryśnie. Sytuacja mocno adekwatna jak z Beckhamem, który także otwarcie opowiadał o pozostaniu w United. Tylko, że dzisiaj garstka nazywa Becksa zdrajcą, a wielkim graczem, który zmarnował się przechodząc do Realu. Rooney klasyfikowałby się na 'zdrajcę' gdyby odszedł do City czy Liverpoolu (vide Ibrahimovic czy Gallas), jeśli tak się nie stanie będzie 'zwykłym' gostkiem, który zmienił klub. Wayne sam pompował ten balon, im większe oczekiwania tym większy zawód, wszyscy widzieli w nim kontynuatora Giggs'a, Keane'a, Scholesa. Pewnie tak się nie stanie, stąd pochodzi ta rosnąca nienawiść...Ale zupełny brak szacunku dla MU, kibiców i Fergusona jest dla mnie niewybaczalny. Nie wiem dlaczego wypina się na klub, w którym ma wszystko.
Okazało się tylko, że zrobił w balona kibiców Manchesteru. Smutne, ale w dzisiejszym futbolu powszechne... (audiencje Kaki
Zastanawia mnie jeden fakt: podobno o nieprzedłużeniu kontraktu wiadomo było w sierpniu, czemu tak późno się dowiedzieliśmy ? Chyba, że coś przeoczyłem...
P.S
Wciąż jednak odnoszę wrażenie, że dementi jest kwestią czasu



