A teraz wyobraźcie sobie taką historię...
Spotykasz dziewczynę. Może nie jest najładniejsza, trochę zaniedbana, brudna na twarzy, itp, z całą pewnością nie jest też najbystrzejsza ale od razu wpada Ci w oko. Obserwujesz ją przez jakiś czas, widzisz, że chodzi z jakimś kolesiem a Ty możesz mieć wiele innych, bardziej atrakcyjnych dziewcząt ale decydujesz się podbić właśnie do tej - widzisz w niej spory potencjał. Ale nie jest łatwo, ona mimo dużej sympatii do swojego chłopaka wydaje się być zainteresowana za to chłopak nie zamierza oddać jej łatwo - on też widzi drzemiący w niej potencjał. W końcu jednak po odpowiednim zadośćuczynieniu odpuszcza i pozwala wam być razem.
Dziewczyna od początku deklaruje Ci miłość i oddanie i mimo, że nie jest najpiękniejsza to wiesz, że to jest to, że ona ma to coś i chcesz być właśnie z nią. Lata mijają, czasem jest lepiej, czasem jest gorzej, docieracie się. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy (uroda) ale widzisz jak przy Twoim boku się rozwija, tak, że inni zaczynają ją doceniać. Co prawda czasem zdarzy się jej pierdnąć czy beknąć podczas niedzielnego obiadu u Twoich rodziców albo trzeba ją zgarnąć z klubu gdzie się zarzygała ale i tak kochasz ją bezgranicznie i jesteś gotów jej bronić za wszelką cenę. Dbasz o nią, dajesz jej wszystkiego czego tylko potrzebuje a nawet wiele więcej. Traktujesz ją jak Królową i sprawiasz, że jej życie jest rajem na ziemi. Twoi znajomi ją ubóstwiają. Ona odwzajemnia Ci tym samym, wiesz, że zawsze możesz liczyć na jej wierność i poświęcenie. Czysta symbioza. Z czasem przychodzą też sukcesy zawodowe, Ty zgarniasz deszcz nagród, ona jest przy Twym boku i wiesz, że w dużej mierze to jej zasługa. Zaczynasz myśleć o ślubie. Wszystko wygląda sielankowo a Ty nie wyobrażasz sobie życia bez niej.
W między czasie Twój brzydszy, upośledzony, biedniejszy i wiecznie zazdroszczący Ci sąsiad, z którym nie znosicie się od najmłodszych lat dziwnym trafem trafia na złoże ropy na swojej działce. Kasy ma dzięki temu jak lodu. Twoja bliska przyjaciółka natychmiast daje mu dupy, raz, drugi i trzeci, a wreszcie przeprowadza się do niego mimo, że tak jak wszyscy Twoi bliscy zawsze zarzekała się, że nigdy nie będzie z nim rozmawiała i spoufalała się.
Tym czasem Ty wciąż cieszysz się swoją lubą i z dumą patrzysz jak inni spoglądają na nią pożądliwie i oddaliby wiele żeby Ci ją odbić (mimo paskudnego ryja). Ty się jednak nie przejmujesz, ufasz jej i liczysz, że będziecie razem już zawsze.
Nagle dzieje się coś złego. Do netu trafia sextape Twojej dziewczyny uprawiającej seks z Jolą Rutowicz. Jest wstrząśnięta - Jola miała tego nie wrzucać, Ty również czujesz się zażenowany ale wybaczasz swojej kobiecie. Wszyscy z niej szydzą, jest pośmiewiskiem nie tylko miasta ale i całego kraju, w końcu Internet jest już prawie w każdym domu. Lokalne gazety wymyślają niestworzone historie o kile Joli i Twojej laski a natrętni reporterzy węszą pod Twoim domem szukajac sensacji. Ty jednak twardo zostajesz przy niej, wspierasz ją i robisz wszystko żeby zażegnać kryzys, nie krytykujesz. Czas powoli leczy rany, Twoja dziewczyna nie jest do końca sobą ale widzisz światełko w tunelu, drobną poprawę. Kryzys powoli mija. Dojrzałeś już do oświadczyn, wszyscy dookoła uważają, że to tylko formalność, w końcu pasujecie do siebie jak ulał a nikt nie będzie dla niej tak wspaniały jak Ty.
A ona mówi nie. Mówi, że od jakiegoś czasu planowała zerwać z Tobą. Nie wiesz co się dzieje, świat odwraca się do góry nogami, to nie mieści się w kryteriach Twojego rozumowania, pytasz dlaczego? A ona odpowiada, że niby masz sporo kasy, ba masz w ch.j kasy ale Twój sąsiad ma jej dużo więcej i to daje gwarancje na spokojne, dostatnie życie więc może da mu dupy. Kto wie może nawet urodzi mu dzieciaki. Kij z tym, że on rucha wszystko co się rusza, ważne, że daje gwarancje. I praktycznie może ją teraz mieć w każdej chwili - to Cię najbardziej wkurwia. A jak z nim się nie uda? Podobno w mieście szaleje jakiś kasiasty Hiszpan, który też lubi nieźle podupczyć więc kto wie jak nie z tamtym to może z tym? Tym bardziej, że Twoja była narzeczona daje mu dupy do dziś ale ona przynajmniej od zawsze przyznawała się, że leci na Hiszpanów i chciałaby za takiego wyjść.
No i masz przed oczami te wszystkie piękne wspólne chwile, te wszystkie deklaracje, plany na przyszłość, itd., itd. i nagle to wszystko szlag trafia i czujesz się zajebiscie oszukany.
Tak więc czuje się w chwili obecnej kibic MU taki jak ja.



