Nie wiem czy się orientujesz, ale senior został potraktowany dość ulgowo za ten występek, a prawnicy udowodnili, że to była prowokacja dziennikarska, więc dostał zawias, 95 funtów kary i 100 godz społecznych, za pośrednictwo w dealowaniu. Nie chodzi mi o to, lecz o fakt, że brukowce w Anglii znajdą na każdego coś, co go skompromituje/podniesie sprzedaż. Był Terry, Cole, a teraz przyszedł czas na Rooneya. Za jakiś czas wpadnie inny wielki, bo pieski szczekają, a karawana jedzie dalej. Ot taki los zarabiających kilkaset tysięcy funtów tygodniowo.KajoFC pisze:Terry'ego ojca nie próbowali wrobić tylko go złapali na gorącym uczynku, jak sprzedawał w kiblu reporterowi z ukrytą kamerą koks. Jego stary jest dorosły Terry nie będzie go za rączkę prowadzał przecież.
Dlatego sądzę, że spieranie się jakim to judaszem jest teraz Roo, bo chce opuścić Wyspy, jest bezsensowne. Pamiętajcie, że jedynym czynnikiem, który wiąże piłkarza z klubem jest kontrakt. Jedni urodzili się w danym mieście, wychowali w danym klubie i grają dla niego od kołyski, aż po grób. Inni są po prostu zakontraktowanymi najemnikami i kiedyś opuszczają pokład. Rooney`a wiąże z Manchesterem United tyle co Davida Villę wiązało z VCF. Tam stał się zawodnikiem światowej klasy, lecz też postanowił odejść - u nas nikt nie nazwał go judaszem i nie bluzgał na niego. Taki jest los piłkarza, czasami jest się świętą ikoną (Maldini, Giggs), czasami najemnikiem (większość piłkarzy), a czasami piłkarską dziwką (Figo, Ronaldo Nazario Luis de Lima), która nie dba o barwy, kosy i uczucia fanów. Grać gdzieś trzeba, więc idą tam gdzie dają więcej i perspektywy są lepsze.



