Widać, że Łukasz zagrał kilka meczów z rzędu w bramce Arsenalu i fizycznie też mu nic nie dolega. Świetnie dziś bronił, począwszy od strzału Silvy w 1 minucie, strzale z bliskiej odległości Silvy w 2 połowie, a także główce Adebayora (mimo, że okazało się, że spalonego) i na końcu po strzale Boatenga.
Fabiański nabrał pewności, której wcześniej mu brakowało i pokazuje, że może być pierwszym bramkarzem Arsenalu, jego refleks jest niesamowity. Dobrze dziś współpracował z obroną, bardzo dobrze wychodził na przedpole, naprawdę Wenger nie powinien mieć wątpliwości, kto powinien stać w bramce Arsenalu.



