Velasquez już z całą pewnością spotka się z dos Santosem, później zwycięzca tego pojedynku spotka się ze zwycięzcą pojedynku Carwin- Nelson. Tylko, że UFC ma taki terminarz, że Cain walczyć będzie najwcześniej w marcu/ kwietniu 2011, a kolejna walka zapewne lipiec/sierpień. Najlepsze jest to, że UFC dzięki dzisiejszemu zwycięzcy dużo zyskało na rynku Meksykańskim ,gdzie nie za dobrze wychodzili do tej pory.
Lesnarowi White szykuje trzeci pojedynek z Mirem. Nawet to i dobre, goście nienawidzą się jak mało kto w MMA, a ich obie walki niesamowicie się sprzedały. Mir wygrał ostatnio z Cro-Cropem, jest tylko miesiąc różnicy pomiędzy ich walkami, więc może dałoby się wcisnąć ją przed obroną Velasqueza. W każdym razie taki pojedynek będzie ciekawy.



