eeeee...ddemon pisze:Tak jak Babela również poraża mnie decyzja o zwolnieniu,
Babel pisze: Ok, decyzja wydzialu szkolenia
Prowadze polityke ograniczonego zaufania wobec PZPS. Bylem zwolennikiem dokonczenia 4-letniego cyklu przygotowan do IO Daniela, ale sama informacja o zwolenieniu mnie nie poraziła. Pisalem przecież, ze z tego co pisza media to zwolnienie jest bardzo prawdopodobne, zmroziły mnie plotki ze nowy trener ma byc poznany dopiero w lutym. Zreszta 19 miejsce na mundialu to bardzo duuuzo ponizej oczekiwań. Jak pisalem skoro nie mamy do Castellaniego zaufania, to nie ma co sie męczyc.Babel pisze:Poraza mnie jednak informacja jakoby nowy trener mial zostac poznany w lutym
Wg mnie w PZPS trwa wojenka o wladze i Castellani musiał poleciec. Castellani to byl człowiek Piechockiego, który z kolei w wywiadzie u Iwańczyka podkreslił, ze mysli o prezesowaniu PZPS. Sponsorom równiez nie podoba sie odpuszczanie LŚ, wiec nie bylo jak obronic Castellaniego. Nie jestem zwolennikiem Piechockiego, on takze jak Przedpełski bedzie prowadzi polityke "siły polskiej siatkówki na podstawie zakupionych finałow", do tego prezesuje w Skrze i gosciennie udziela sie w Atomie, w mojej opinii utrudniał powołania Wlazłego w pewnym okresie (afera wkładkowa, kiedy Lozano wysłał Mariusza na konsultacje do Barcelony). Jesli wybór prezesa PZPS ma sie odbywac miedzy Przedpełskim a Piechockim to zle widze przyszłość siatkówki.
Przerazaja mnie tez nasi reprezentanci, a konkretnie ich wypowiedzi. Nie wiem, co sie z nimi dzieje, ale ostatnio nawet Świderski miał słabszy moment (o wydłużaniu sezonu). Najpierw Winiarski po prawie rocznej przerwie wypowiadał się o tym jak duzo meczów przed nim, Wlazły co chwile nie wykorzystuje okazji by nie chlapnac czegos niemadrego, to wczoraj i dzis absolutne hity: Możdżonek i Pliński. Zacytujmy pana Plińskiego: "Jestem w szoku. Znowu nikt nie pytał nas o zdanie" - zrodlo siatka.org za Przeglądem Sportowym. Otoż Pan Pliński chciałby sobie zadecydowac kto bedzie go trenował. Ewentualnie trenował. Otoż pana Plińskiego informuje, ze to PZPS zatrudnia szkoleniowca (któremu płaci za wykonanie pewnych stawianych celów), który dopiero oceni przydatność pana Plińskiego do kadry, a nie na odwrót, ze pan Pliński bedzie ocenial kwalifikacje trenera jaki bedzie go ewentualnie trenował, jakby chciał sympatczny pan Daniel. Przejdzmy do pana Możdżonka, który na łamach łodzkiej wyborczej i portalu sport.pl pozwolił sobie na taki wybieg w strone trenera Travicy: "Jej trener - pan Travica - znany jest jednak z tego, że lubi swoim zawodnikom zwiększać obciążenia na treningu. Słyszałem, że nie zawsze wtedy, gdy potrzeba. Może teraz tak zrobił, dlatego zagrali gorzej?". Bombeczka! Marcin Możdżonek krytykuje trenera, który gdy malutki Marcinuś szedl dumnie do przedszkola z pierwsza kolorowanka pod pacha, prowadzil już kluby we włoskiej Serie A1, nie mowiac juz o karierze zawodniczej Ljubomira Travicy. A moze Marcin tak duzo wie o obciażeniach po ostatnim mundialu? Możdżonek w tym samym wywiadzie jeszcze zagroził, ze albo Castellani albo w kadrze beda grali juniorzy (sic). Naszym zawodnikom reprezentacyjnym po ostatnim mundialu juz naprawde pomieszalo sie od czego sa, za co płaca im prezesi klubów, czego oczekuja kibice. A wiec drodzy panowie, jestescie od grania, realizwanie planów treningowych, a nie od oceniania kwalifikacji swoich trenerów, innych trenerów, działaczy PZPS czy krytykowania systemu rozgrywek, który choć troche dziwny i mało naturalny spowoduje, ze bedziecie grali porównywalna liczbe spotkań do zawodników z najlepszych lig. Winiar grał z Andre Nascimento, Andre Hellerem, Vissotto, Świder z Rodrigao. Moze warto ich spytac jak wyglada system rozgrywek w Brazylii?
Reasumujac. Obraz naszej siatkówki jest taki: sponsorzy dbajacy głownie o kase z najbardziej dochodowej LŚ, działacze skupiaja sie na utrzymaniu stołków i tworzeniu atmosfery sukcesu w zwiazku z tym, ze organizujemy lub wspolorganizujemy kazdy wazny turniej na najblizszych latach, wydział szkolenia zajmujacy sie przepychaniem polskich młodych trenerów do kadry, a nie tworzeniem systemu szkolenia dla młodych polskich zawodników, zawodnicy narzekajacy na stroje treningowe, brak skarpetek chcacy ustalac sobie z kim i kiedy maja trenowac. Oczywiscie przejaskrawiam, ale czy w perspektywie ważnego sezonu z kwalifikacjami olimpijskimi, IO w 2012, ME w Polsce i Danii, MŚ w 2014 w Polsce, po tak bolesnej porażce na mundialu absolutnie wystarczajaca uwage poswiecamy najważniejszemu - sportowemu aspektowi calej sprawy?



