Jeśli chodzi o pozytywy wynikające z II odsłony to... no nie wiem... może to, że Bojan nie urwał sobie nogi? Albo, że UFO nie wylądowało na murawie i nie zniszczyło wypielęgnowanej specjalnie na mecz trawy? Chyba tyle
Beznadzieja taka, że aż zęby bolały, ale po części można się było tego spodziewać. Mimo wszystko zawiodłem się bo liczyłem na to, że rezerwowi dłużej pogryzą trawę by się pokazać. Niestety środek grał na alibi a w ataku każdy sam. Pfffffffffffff
W rewanżu oczywiście również liczę na podobno skład. W kolejnej rundzie zresztą również.


