Ja osobiście nie próbowałem, ale widziałem nie raz jak kumple się tym szprycują. Raz przy ustawkach szprycowali się tym, bo ktoś im nagadał, że będzie adrenalinka. Kilka lat temu, jak pracowałem w gastronomi to zaopatrzeniowiec i kelner robili sobie taki właśnie mix z Red Bullem. Potrafi wytrzepać, bo podnosi tętno niesamowicie. Tylko, że kiedyś koleś po tym trafił do szpitala, bo przesadził i o mało co serce mu nie wyskoczyło z klatki... Lekarze byli zdziwieni jak przyjechali na miejsce.Mentor pisze:Tia już kiedyś Tussipectu próbowałem tylko nie zapijałem Red Bullem lecz czymś bardziej procentowym Rzeczywiście byłem rześki całą noc a nawet kawałek poranka. Sen znienacka zaatakował mnie na zajęciach około południa
I Ty jeszcze narzekasz? Ja co tydzień tak się czuję, jak widzę obronę VCF. Może różnica jest w tym, że ja nie przyzwyczaiłem sięMentor pisze:Beznadzieja taka, że aż zęby bolały, ale po części można się było tego spodziewać.
do takiego poziomu futbolu jak Ty. U mnie zaskoczeniem jest bezbłędne 45 minut.



