W II połowie ta sytuacja z Aguero to także był faul. Aguero utrzymał by się przy piłce, ale został podcięty. Z drugiej strony też można było gwizdnąć karnego za faul Filipe na Nilmarze, bo była to dość podobna sytuacja. Dochodzi do tego jeszcze sytuacja z 2 minuty, gdzie ponoć faulowany był Simao (tego nie widziałem) i sytuacja z 3 minuty gdzie Aguero zdobył bramkę z wątpliwego spalonego.
Villarreal mnie bardzo mocno zaskoczył. Grają oni świetną piłkę, taką której jeszcze w wykonaniu żadnej drużyny nie widziałem. Te ich prostopadłe piłki na małej przestrzeni są genialne. Może nie tyle same podania, tylko komunikacja między podającym, a obsługiwanym podaniem zawodnikiem. Patrzy się na to z wielką przyjemnością.
Ja mam nie co inne odczucia. Merida ma mnóstwo szczęścia, bo to co gra w 80% przypadku grałby Jurado którego na jego szczęścia już nie ma. Dla mnie widać że Merida ma spore umiejętności, jednak z pisaniem o ogromnym potencjale bym się wstrzymał. Szczególnie z tego względu że póki co jak wchodzi z ławki to nie wiele do gry wnosi. Nieco lepiej wygląda to jak już gra w podstawowym składzie, wówczas coś więcej próbuje, stara się chwilami brać ciężar gry na siebie co różnie mu wychodzi. Wczoraj w Copa del Rey się nie popisał. Co prawda zdobył bramkę, ale na tle trzecioligowca wyglądał średnio, a to chyba nie najlepsza rekomendacja.Magnum pisze:Moze mi ktos powiedziec o pierwszych 2 miechach Frana Meridy? Widze ze zdobyl troche wystepow wiec jaka jest jego rola w zespole? I jak sie spisuje?
Jednak póki co z oceną jego przydatności, potencjału itd. wstrzymał bym się i to nawet do przyszłego sezonu. Merida w Atletico jest od niecałych 4 miesięcy, po wielu latach wrócił do La Liga, musi zdobyć zaufanie w Atletico i być cierpliwym. W sumie mam nadzieje że za dwa sezony będziemy mieli naprawdę dobrego pomocnika, choć osobiście do jego wielkiej kariery (nawet tej w reprezentacji) podchodzę bardzo sceptycznie.
Co do wczorajszego spotkania z Univ. Las Palmas to trochę zdenerwowało mnie tchórzostwo Quique. Wiem że to spotkanie trzeba było wygrać aby podreperować morale, ale na cholerę z 3 ligową drużyną wystawiać aż tak mocną jedenastkę ? Na bramce mógł postawić na Joel'a. Jeżeli de Gea dostanie kontuzji to będzie musiał bronić Joel, a doświadczenia to on prawie nie ma, więc przy okazji takiego spotkania trzeba mu było dać pograć. Następna rzecz. Po cholerę grał Godin, a po przerwie wszedł za niego Luis Filipe ? Nie lepiej było dać szansę Pulido na pokazanie swoich umiejętności ? Przecież na co dzień gra on w III lidze, więc poziomem by nie odstawał. Dalej szansę mógł jeszcze dostać Koke i Gallegos. Nawyżej wygralibyśmy nie 0-5, tylko 0-3 ale Ci zawodnicy zyskali by jakieś ogranie z pierwszą drużyną. Mam nadzieje że zobaczymy ich w rewanżu.



