Bo Milan za Allegriego w tym systemie gra z bardzo szeroko ustawionymi napastnikami i wolę, żeby Chiellini skupił się na Robinho, czy też latającym dookoła Ibrahimoviciu, bo w 4-3-1-2 jest bardzo duży ruch między pozycjami, niż wyłącznie na Szwedzie w 4-3-3, gdzie każdy jest przyspawany do swojego miejsca na boisku.Nie wiem dlaczego Milan miałby się pchać tam gdzie najciężej, jeżeli bez wielkiej stracie na jakości może grać na graczy najsłabszych
No i przede wszystkim Milan w 4-3-1-2 gra po prostu dobrze. W 4-3-3 potrafił zagrać dobrze, ale za Allegriego to ustawienie leży jeszcze bardziej, niż wcześniej, jest potworna przestrzeń między piłkarzami i tak naprawdę to zlepek piłkarzy, niż konkretna taktyka. Gdyby był Ronaldinho lub Leonardo na ławce, to byłbym tego ustawienia zwolennikiem jutro, ale z Robinho i Allegrim na ławce wolę system Carlo.
Fajnie, ale Milan angażuje w grę na skrzydle inne sektory boiska. Inter ma mocniejszych obrońców bocznych, my skrzydłowych, więc i ciężar gry Waszych bocznych piłkarzy byłby przestawiony na inne sektory. Maicon musiał się wracać do obrony, Pato już nie, więc siłą rzeczy mniej De Ceglie musiałby biegać do przodu.I tu Cie zdziwię, ale TO się sprawdzało najlepiej w meczu z Interem, nie Lecce.
Z Interem to wypaliło nieźle z wielu przyczyn, różnice między Milanem a Interem są na tyle istotne, że jutro dopiero zobaczymy, jak to działa. Rozwiązanie z Marchisio jest niesłychanie interesujące taktycznie, skuteczne, nic mu nie mogę zarzucić, jutro się przekonamy, jak to podziała na tle Pato, bo De Ceglie to jeden z nielicznych (jedyny?) lewy obrońca w lidze, który jest w stanie go dogonić, gdy Brazylijczyk się rozpędzi.



