Miami na papierze ma bardzo dobry zespół, ale potrzebują zgrania i na starcie są z tego tytułu krok za czołówką. Orlando z kolei to drużyna kompletna. Silny, głęboki skład, zgranie i przypuszczalnie dobra forma od początku rozgrywek. Żary nie mają matchupa na Howarda, który powinien rządzić w trumnach. Indywidualnie gwiazdy Miami wypadają lepiej od swoich rywali, ale nawet bardzo dobra gra dwóch zawodników to może być za mało na kolektyw Orlando. Tak przynajmniej przypuszczam.
8# Wolverhampton - Manchester City H(1 - 0) 2 (3,00)
Szkoda, że zabraknie (?) Teveza, ale po to mają pierdyliard napastników w kadrze, aby w takich sytuacjach i tak sobie radzić


