Ciężki mecz dzisiaj. Nadal są problemy, gdy rywal zaczyna się murować. Od razu jest dużo większe posiadanie piłki i dużo mniej sytuacji. Głupio stracony gol na początku bardzo skomplikował sprawę, ale jak już udało się wyrównać, a potem wyjść na prowadzenie to było z górki, bo Hercules przestał murować. Brawo dla Mourinho za tą zmianę Benzemy za Pepe. Karim dzisiaj dał naprawdę dobrą zmianę, czyli zagrał jak nie on i to musi cieszyć. Higuain za to dziś słaby, miał jedną niezłą okazję, nie strzelił, a poza tym mało widoczny w gąszczu obrońców lub za daleko od niego. Może Mou za dużo wymaga od niego w czasie, gdy Real ma piłkę tego ruchu do skrzydeł i ogólnego uciekania od szpicy, bo mu to nie służy. Pipita to typowy napastnik, który powinien dostawać piłki po ziemi, tysiąc wrzutek nie jest dla niego.
Pierwsza połowa bez komentarza, mnóstwo prostych strat, zero pomysłu, mało ruchu i nikt w ataku nie grał dobrze. Po przerwie na szczęście wszystko uległo poprawie i z trudnego terenu Real wywiózł cenne trzy punkty. Tym bardziej cenne, że Barcelona gładko wygrywa z grającą bez kilku podstawowych graczy Sevillą.



