(L)oczkerson pisze:ale dziś należy powiedzieć, że JUVE ma najlepszego trenera w Serie A.
Rok temu po czterech kolejkach Diego był najlepszym piłkarzem Serie A. Kolejny pocałunek śmierci? Moze jednka warto z tym poczekac do 38 kolejki?
Juve zagrało bardzo przyzwoicie, ale na tle tak grajacego Milanu mozna bylo odniesc wrazenie, ze wrecz imponowało. To co na pewno sie zmieniło to charakter Juventusu, rok temu po pierwszych niepowodzeniach typu kontuzje wyszli by na sciecie, wczoraj walczyli i dzieki temu wygrali. Milan generalnie z osłabiona obrona i pomoca Gattuso-Pirlo prochu nie wymyslil, mozna bylo sie tego spodziewac slabej gry czy bledów w tych formacjach. Boateng wg mnie niewiele wniosl do gry, choc trudno spodziewac sie, ze Seedorf wnioslby wiecej. Najbardziej zawiodl atak, poczatek jeszcze byl w miare, wymiany miedzy Pato a Ibra, w tym strzał w spojenie słupka z poprzeczka. Wydawalo sie, ze gol to kwestia czasu, a to oni stracili bramke i od tego momentu jakby na boisku grali bez Pato. Robinho to w ogole, dzieciak z ktorymi wychodzi sie na prezentacje zapomnial, ze ma zejsc z boiska i zostal na mecz. Ibra najlepiej, ale pokazal to co bylo najsłabsza strona w Interze, przewidywalnosc, taki schemat w grze na niego. Trzeba oddac tez Bonucciemu, ze generalnie dał rade z Ibra i wczoraj przejal role Kielona - kierownika obrony. Na plus Melo, ale niewatpliwe, ze on jeszcze w tym sezonie jeszcze cos wymysli.
Podobalo mi sie prowadzenie meczu przez sedziego. Nie przypominam sobie jakichs wiekszych wpadek, zauwazyl spalonego Inzaghiego (kluczowa decyzja) i co mi sie najbardziej podobało w meczu toczonym w dobrym tempie pozwalał na meska gre i nie przesadzal z kartkami, a potrafił dwa razy wrocic do fauli puszczajac kontre. Brawo, jak sobie przypominam mecz Interu z Roma z ubieglego sezonu, gdzie sedziadwa razy nam zatrzymal gre podczas groznej sytuacji Interu to, az nie wierze, ze we Włoszech mozna tak sedziowac.



