Ulokowano nas pomiędzy kibicami Cracovii i wtedy kapelan którejś z drużyn wyjechał "pojednanie dla Papieża" i cały stadion zaczął powtarzać. Grunt był podatny pod taką akcję, bo jush wcześniej przy składaniu kwiatów pod Kurią Biskupią, pod papieskim oknem, kibice różnych klubów krakowskich nie dość, że klęczeli kolano w kolano, to jeszcze umieścili obok siebie szaliki. Ja bym nazwał to zawieszeniem bronii. I to jeszcze było działanie oficjalne, dopiero po mszy zaczęła się szopka. Gimnazjaliści podnieceni, że im nikt mordki nie oklepał, zaczęli szerzyć swoje inicjatywy w necie. Wiadomo czas po temu rewelacyjny. Tylko, że w ich wykonaniu to jest czysty Monthy Python. Wiele jush przeczytałem i dziwię się, że jeszcze nie pojawiła się propozycja wymiany szalików, bo teksty "Wisła, Cracovia-prawdziwa siła Krakowa", czy jakieś na zawsze razem, widziałem w p...u razy
Chcę zarzucenia praktyk latania ze sprzętem, ale kiedy zaczniemy tak z dnia na dzień kochać, to będzie szok jak znowu kogoś z......ą. Ja mówię mamy w rękach historię, spontaniczne reakcje są najlepsze, ale w Polsce to zawsze jest przerysowane i absurdalne. Ci co wbijają noże pod żebra nie chodzą na marsze
P.S. A co do "dziewiątki" to niestety nie jesteśmy w Ameryce

3 kwietnia 2005. Kraków, akademiki studenckie przy ul. Piastowskiej. W dzień po śmierci Papieża o godz. 21.37 studenci zaświecili okna tak, by uzyskać kształt krzyża.



