Dobre spotkanie w Poznaniu, może nie z obu stron ale ze strony Lecha z całą pewnością. Wreszcie Peszko czy Stilic wyglądali tak jakbym chciał, ale najważniejsze jest to co podkreślam przy każdej okazji. Wrócił Bandrowski, a z nim gra Kolejorza wygląda totalnie inaczej, totalnie inaczej wygląda przede wszystkim Semir. Trochę problem jest z przodu z Rudnevsem, który mimo wszystko ostatnio się odblokował w Krakowie, ale wczoraj miał sytuacje, zresztą po pierwszej połowie i później golu Brożka chyba cały stadion przeżył deja vu, któryś raz już w tym sezonie. Całe szczęście, że tym razem zawodnicy nie sfrajerzyli- podnieśli się i zagrali dobrą drugą połowę. Oczywiście to wszystko będzie nic nie znaczyło jeśli w kolejną niedzielę Lech nie ogra Ruchu, a później kolejnych ekip. Ciekawie było podobno na konferencji między dziennikarzami i Zielińskim. Ogólnie jestem wstanie go zrozumieć, tylko czemu on jest taki pewny w takich momentach. Najpierw kozakował po awansie do LE, teraz po wygraniu z Wisłą. Tak naprawdę te osiągi Lecha są i tak daleki od oczekiwań i nie zmieniło to zastępczy awans do LE i wczorajsza wygrana z przeciętną Wisłą. Niech spojrzy na tabelę, bo jeśli Lech przed swoim meczem w 11 kolejce wywalcza awans ze strefy spadkowej na ostatnie gwarantowane miejsce to jest to nadal kompromitacja jego i całej drużyny.
Na koniec w tym sezonie w spotkaniach Lecha dochodzi do ciężkich kontuzji, niestety. Najpierw Bosy, później Drygas teraz Cleber, jakiś zły zbieg okoliczności bo wszystkie sytuacje były dość przypadkowe.



