Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

tylerdurden
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 860
Rejestracja: 08 gru 2009, 10:00
Reputacja: 88

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: tylerdurden » 04 lis 2010, 11:11

Dla mnie tez, Busi wyroznil sie jednak tym "luknieciem" dlatego tyle bylo z tego smiechu IMO, obaj odstawili typowe niestety juz wszedzie tragifarsy.
"MInimalny spralony Pippo" - bezcenne :D

Iker przy pierwszym golu popelnil bład, zreszta typowy dla siebie, bo czesto wychodzi tak na czuja do dosrodkowan (dostal tak w ostatnich 2-3 sezonach 3 bramki), a bramkarz powinien chyba zawsze mimio wszystko pilnowac bramki i krotkiego slupka, przy drugim golu po prostu poszedl na instynkt i sie pomylil, jezeli ktos uznaje to za blad to nie bede sie klocil ;).

Pepe zagral normale dla siebie zawody jezeli chodzi o ostrosc gry, zawsze gral twardo i zdecydowanie, nie widze u niego zadnej brutalnosci, bo z tego co pamietam jeszcze nikomu krzywdy nie zrobil, oprocz slynnego zbojeckiego skopania Casquero, ale wydarzenie innego typu.

Aha, no i nalot "kibiców zdefiniowanych przez Real Madryt", po takich meczach tak pewne jak smierc i podatki :D

Wróć do „Hiszpania”