W tym temacie zgodzę się z Wilmorem. Smuda wie o selekcji tyle, co Sypniewski o abstynencji, czyli coś tam próbował, ale nie wychodziło.Wilmore pisze:Obok piłkarzy, którzy wcześniej nie mieli paszportu, wprowadził do kadry Bałagan, Burdel, Chaos, Prowizorkę i Ferment. Całkiem sporo nowych twarzy.
Smuda i Leo to dwie inne postacie, więc nie ma co ich porównywać. Pierwszy to totalny burak, a drugi co jak co, ale dżentelmen i facet z klasą. Obaj mają dużo doświadczenia, lecz Holender zbierał je na salonach, a Polak na targu. Takie prymitywne porównanie z mojej strony. Pamiętajcie, że Smuda został selekcjonerem, bo chcieli tego kibice, więc PZPN dał narodowi to czego on oczekiwał. Taki zabieg PR...



