Pierwsza połowa była dramatycznie słaba. Zero pomysłu na grę, masa niedokładności, brak zrozumienia między zawodnikami. Na domiar złego Poulsen postanowił pomóc Włochom i to jego zagranie główką przyczyniło się do strzelenia bramki przez Napoli. Wszystko odmienił Gerrard, który w 13 minut strzelił 3 bramki (najszybszy hat-trick w jego karierze) i uratował dupę Hodgsonowi. Wpływ Stevena na grę Liverpoolu jest niesamowity. Jego wejście całkowicie odmieniło oblicze drużyny. Nagle pojawiła się agresja w grze, większe posiadanie piłki, coraz lepsze sytuacje pod bramką Napoli i, o dziwi i jednocześnie bardzo cieszy, całkiem ładna dla oka gra, czego ostatnio naprawdę bardzo brakowało. Druga połowa mogła się podobać.

W niedzielę czas na Chelsea. Już dzisiaj wiadomo, że Malouda jednak może zagrać, a Lampard swój powrót do gry po kontuzji musi odłożyć na później. Jakieś problemy zdrowotne ma także Essien i dobrze by było, gdyby Ancelotti nie ryzykował zdrowia swojego zawodnika. Najbardziej sensacyjna jest jednak informacja o tym, że Kuyt prawdopodobnie będzie mógł zagrać w niedzielę. Ten facet jest niesamowity.
Zdjęcie z dzisiejszego treningu przed meczem z Chelsea:

Roy Hodgson i Damien Comolli - nowy dyrektor ds. strategii piłkarskich Liverpoolu.



