Ja mam takie spostrzeżenie dotyczące Veli i Bendtnera. Jakoś więcej dają zespołowi, gdy trzeba wejść i zrobić konkretną robotę niż jakby mieli występować od początku. Co do Arszawina. Wenger chyba zbyt długo nie dostrzegał jego słabszej formy. Teraz jak jest Theo to na szczęście można żonglować składem.fieldy pisze:Ciekawe swoją drogą jakby się Arsha zaprezentował gdyby wchodził w 60 minucie i musiał nas ratować. Czy człapałby jak zwykle, czy jednak by walczył.



