W drugiej połowie dołożył jeszcze kilka. Komentator skwitował jego grę jako "ancemic day".fieldy pisze:Cesc miał dziś 3 głupie straty i nikt na niego nie narzeka.
Co tu pisać. Słabiutko zagraliśmy. Ciężko wyróżnić jakiegokolwiek naszego piłkarza, bo po prostu nie szło tej gry oglądać. Arszawin wniósł nieco wiatru na boisko, ale to jednak było za mało. Robin nie poszalał, ale on przecież ledwo co się wykurował, więc pretensji do niego mieć nie można.
Szkoda, że jeden błąd przesądził o wyniku. W drugiej połowie Newcastle miało dwie podobne wrzutki w pole karne, ale już wtedy Fabiański wychodził do nich jak należy. Zdecydowanie i pewnie. Pierwsza bramka na jego, ale także obrońców konto. Carroll obiegł sobie ich jak małe dzieci
Beniaminkowie w tym sezonie na Emirates nam coś nie leżą ...



