Z planowego zwycięstwa jak zwykle robi się horror. Nie wiem co z nimi jest, ale przed każdym meczem powinni oglądać powtórkę ze Stambułu jako przestrogę.
Martwi zatwarzająca liczba zmarnowanych szans przez Ibrę i Robihno. Jedyne co ich ratuję to to, że potrafią się znaleźć w takowych. Muszą wreszcie zacząć strzelać. Robihno ma być zmiennikiem i mam nadzieję, że Pato szybko wróci do formy i posadzi kolegę na ławce. Robinho ze swoją szybkością będzie groźniejszy na podmęczonego rywala. Fajnie, że Kaczor się przełamał - byle do przodu.
Ciekawa sytuacja teraz jest w pomocy. Gattuso niszczy formą i jest pewniakiem, Ambrosini jak zwykle trzyma poziom, a Flamini pokazał się dziś z dobrej strony. Do tego mamy Boatenga, który wnosi więcej w ofensywie niż wyżej wymieniona trójka. Szkoda, że Pirlo i Seedorf nie osiągają wysokiej formy.



