Mecz na totalnym luzie a wynik nie oddaje nawet w 50% jego przebiegu. Łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych (w naszym wykonaniu oczywiście) była niesamowita i tylko spyerdolona skuteczność utrzymywała rywali pozornie w grze. Villa niby gola strzelił, ale co zepsuł to ['] Messi z minuty na minutę również jakby coraz bardziej sfrustrowany zaczął grać nieco egoistycznie i trochę popsuł, ale generalnie to wszystko mało istotne. Dziwne (nie twierdzę, że nie zasłużone) czerwo dla Pique stanowi problem o ile rzeczywiście Gerard jest o jedno żółtko od zawiedzenia


