Kolejna piekna kolejka dla Milanu. Najpowazniejsi rywale do scudetto traca punkty a my wygrywamy.
Zaczne moze od Robinho. Chlopak chyba mysli ze ciagle kopie pilke na brazylijskiej plazy. Jego zagrania sa tak niechlujne ze glowa mala. Bramke strzelil ale bylo wyraznie widac ze celuje w bramkarza. I nawet trafil w niego (coz za technika coz za celnosc) tylko ze pilka wtoczyla sie do siatki. Najwazniejsza teraz informacja co z Pato i Pepe bo nie chce Robinho ogladac w meczu derbowym.
Miccoli nam dzisiaj krzywdy nie zrobil. Zagral slabo podobnie jak Pastore (moze przez kontuzje ktora najwyrazniej zlapal juz na poczatku). Palermo cos tam gralo ale nie mialem wrazenie ze wynik jest zagrozony. Bramka ktora strzelili to taki farfocel poza tym wiekszego zagrozenia nie stwarzali.
Milan wygral zasluzenie. Udowodnil ze mozna grac i wygrywac bez Pirlo i Ronaldinho. Gra nie wygladala jakos super plynnie ale Seedorf dzisiaj dal rade. Dobrze Ambrosini a to wejscie w pole karne po ktorym wywalczyl karnego (jeszcze jeden powinien byc chyba za faul na Pato a dla Palermo w pierwszej polowie po tym jak zostal skoszony Pinilla) miod orzeszki.
Jest dobrze. Z pozycji lidera przystepujemy do meczu derbowego. Bedzie sie dzialo.


