Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 10 lis 2010, 23:22

Ja bym powiedział, że już w zimie trzeba nam kogoś.
Niech ktoś przyjdzie na ławkę, nawet podstarzały, byleby tych nazwisk było więcej. Cassano tego problemu nie rozwiąże, bo to w końcu inny typ napastnika.
Jednego super mamy na wypożyczeniu, ale ten się boi siedzieć na ławce. W sumie jeśli Borriello jest siebie pewny, a jak widać ma powody, to trudno się dziwić, że woli być gwiazdą 4 ekipy ligi, niż rezerwowym 1. Teraz też trudno się dziwić temu, że taki Juventus go chciał, bo kogoś takiego tam brakuje. Ale to nie temat do rozmowy o nim.
Kogoś w zimie ewidentnie trzeba, nawet na przeczekanie. Tyle że Paloschi nie spełnia pokładanych nadziei i martwię się o to, że na kolejny sezon znów zostaniemy z chimerycznym Ibrą i Pippo.
Robinho jako zmiennik jest znakomity, dziś to pokazał. Niech się tylko nauczy albo wykańczać akcje, albo oddawać piłkę przy każdej okazji, to będzie lepiej.
Uwierzcie lub nie, ale dzis Inter przezentowal sie tak jakby gral przeciw Benitezowi. Wg mnie nie bedzie sie dzialo, chyba ze Inter zmieni szkoleniowca, bo gruby nie ma wpływu na te druzyne.
To nawet nie chodzi o to, czy grają przeciw, czy nie. Nie widzę specjalnie przyszłości dla Interu pod dowolnym innym szkoleniowcem, jeśli ten im tak pasuje, bo drugiego Mourinho nie dostaną, a pewnie tylko tego oczekują.
Na mecz derbowy podejdą z maksymalnym zaangażowaniem i pewnie będą się prezentować zdecydowanie lepiej. Dodatkowo defensywa Milanu prezentuje się ostatnio tak, że sam Eto'o może stanowić przeciwwagę dla ofensywy Milanu.
Najważniejsze, że optymalna pomoc nie została rozbita. Na derby musimy wyjść z Pirlo, Gattuso i Ambrosinim na środku. Przed nimi chciałbym widzieć Ronaldinho, ale właściwie nie wiadomo, kto tam zagra - Robinho lepszy na ławce, Seedorf to już nie ta klasa, a Ronaldinho ewidentnie czymś podpadł Allegriemu.
Niby jeśli Milan zagra na miarę różnicy potencjałów między szpitalem w Interze, a sytuacją kadrową Milanu, to wynik jest oczywisty, ale jak pisałem - z Juventusem też był. I nawet okazje były, a jednak wystarczyły dwa błyski rywali i przegraliśmy pomimo masy doskonałych okazji. Takie mecze rządzą się własnymi prawami i nijak nie uważam, że Milan jest pewniakiem do zwycięstwa.

Wróć do „Włochy”