Mecz słabiutki w naszym wykonaniu, ale o to chodzi żeby i takie wygrywać. Ze Srokami graliśmy piach, ale jakby trzy punkty zostały w Londynie to nikt by o tym nie pamiętał po kilku dniach. Podobał mi się Rosa, który jak już jest na boisku to zawsze daje z siebie absolutnie maksa ... w przeciwieństwie co niektórych.
Osobny akapit dla naszego kapitana, bo coraz bardziej martwi mnie jego gra. Nie dość, że dużo traci i nic nie gra do przodu, to jeszcze zupełnie nie potrafi poderwać zespołu. Jakby mu nie zależało



