Szczerze to dopiero jak powiedziałeś to zauważyłem. Spalony chyba rzeczywiście był, ale bardzo niewielki, wiec nie ma o co drzeć szat. Odnośnie meczu to warto podkreślić świetną dyspozycję Fabio w kolejnym meczu. Nie tylko gol, ale i słupek też świetna główka w pierwszej połowie. Quagliarella już strzelił więcej goli w lidze niż Diego w zeszłym sezonie i trzeba oddać Marottcie, że oddanie Diego i ściągnięcie Quagliarelli było dobrą decyzją. Fabio podobnie jak i Aquilani bardzo szybko udowodnił, że trzeba go wykupić.
Inna sprawa, że Sissoko chyba właśnie załatwił sobie transfer w zimowym oknie. Nie mam już do niego cierpliwości. Ten uraz Melo i szansa na zagranie kilku meczy z rzędu w pierwszym składzie to była chyba jego ostatnia szansa na złapanie formy i udowodnienie swojej przydatności. Tymczasem Momo gra fatalnie. Głownie brakuje mu szybkości i reszta to już reakcja łańcuchowa. Kiedyś Momo był prawdziwą bestią w środku pola, która każdego potrafiła dorwać i była w 10 miejscach w jednym miejscu. Sissoko latał w niesamowitym tempie i kończył kończył wszystkie akcja w zalążku. Teraz Momo po boisku człapie. Nie tylko nie jest diabelnie szybki, ale jest wręcz ślamazarny. W konsekwencji jego gra w obronie leży i nawet wślizgi wyglądają marnie gdy Momo nie jest wstanie dobiec do rywala w odpowiednim tempie (nie wspominając o tych akcjach gdzie Malijczyk zaczynał wślizg dwa metry za rywalem i mimo tego wygarniał mu piłkę) To, że w rozegraniu czy ofensywie Momo orłem nie jest zawsze było wiadomo, ale sporo nadrabiał tym, że zajebiście dużo biegał (też do ataku). Teraz wygląda to tak, że Melo w defensywnej pomocy w każdym elemencie prezentuje się dobrze lub bardzo dobrze, a Sissoko w każdym wygląda źle lub bardzo źle. Szkoda, bo uwielbiałem oglądać Sissoko rozpierdalacza. Teraz pozostaje liczyć, że Melo już na Romę będzie gotowy bo JUVE strasznie dużo traci gdy gra Sissoko a nie Brazylijczyk


