Osobiście godzina mi nie przeszkadza, bo nic nie zmienia dla mnie. I tak bym mecz obejrzał i tak, więc na pewno nie mam co narzekać. Oczywiście jest to na pewno utrudnienie ze względu na marketing, a i kibice mają prawo narzekać. Choć Katalończyk zapewne na Grad Derby poszedłby w dzień pogrzebu ukochanej lub w czasie własnego ślubu. Ważne, że mecz się odbędzie.
Ostatnie lata kibicowałem w tych pojedynkach Barcelonie, ale teraz jestem ciekaw jak Mou poradzi sobie w najsławniejszym meczu na świecie. Choć Królewskich nie lubię, z wiadomych względów, to życzę im powodzenia. Wiem jedno - nie chcę oglądać autobusu w polu karnym...



