Druga połowa wyraźnie gorsza, bardziej rwana i skończyło się remisem. Z przebiegu meczu sprawiedliwy wynik.
Strasznie słabą zmianę dał Del Piero. Iaquinta był nieporównywalnie groźniejszy, a Quagliarella na boisku był niewidoczny jedynie gdy grał na szpicy przed Alexem. Za plecami Iaquinty, czy potem na lewej pomocy Q wyglądał bardzo dobrze. Świetnie kontrolował piłkę, ruszał dobrze do przodu, dobrze podawał, był aktywny. Dobry mecz Fabio, ale najbardziej mi zaimponował Aquilani tym co pokazał w pierwszej połowie. Świetny w odbiorze, wyprowadzeniu piłki, znakomity technicznie no i śliczna asysta. Bardzo dobrze szarpał Pepe na prawej pomocy. Nie myślałem, że będzie radził sobie tak dobrze z Riise, a Simone doszedł do wielu groźnych dośrodkowań. Zabrakło troszkę precyzji, a czasem szczęścia i by miał asystę. Inna sprawa, że już nie mogę się doczekać powrotu Krasicia.
No i zjawiskowy mecz Sorensena. Fizycznie wygląda świetnie (jak stali przed meczem wyglądał na najwyższego z graczy JUVE), w defensywie bardzo dobrze. Nie przeraziła go presja czy konieczność gry na nieswojej pozycji, jedynie do gry w ataku można się przyczepić, ale to było oczywiste. Tak czy siak jak na pierwsze kroki w JUVE zjawiskowo. Zarząd powinien dać sobie spokój z szukaniem rezerwowego dla Bonucciego i Chielliniego.Sorensen daje radę, a na bokach tragedia i to tam trzeba inwestować.
W drugiej pojawił się na boisku Traore, bo Grosso chyba coś się stało i po pierwszych 45 minutach w JUVE mogę powiedzieć, że: słabo podaje, jeszcze gorzej broni. Ani jednej piłki nie odebrał rywalowi, jakby był niematerialny. Jest za to dość dynamiczny i niezły technicznie, ale na pierwszy skład to to zawodnik na razie nie jest.
A no i Chiellini pokazał znów duszę wojownika


